Twórcy rozważają serial animowany Overwatch

Twórcy rozważają serial animowany Overwatch

W dobie rozwoju animacji i coraz większej popularności filmów animowanych komputerowo, wiele grup i firm inwestuje w ekranizację historii, których nie są w stanie opowiedzieć w dwugodzinnym seansie. Przyznajcie się, nie chcielibyście zobaczyć serialu Shreka? Lub przygód Kung-Fu Pandy?

reklama

Na platformie Netflix ostatnimi czasy furorę robi jeden z miksów znanych postaci ze światem gier komputerowych – Skylanders Academy. Animacja opowiada o przygodach znanego i lubianego purpurowego smoka Spyro i jego przyjaciół, którzy nauczani przez Mistrza Eona i Jet-Vac’a stają się obrońcami Skylands przed złymi siłami Kaosa i innych wyciągniętych spod prawa czarnych charakterów! Co dla nas ważne to fakt, iż Spyro od roku pańskiego 2008 jest własnością Activision, a co za tym idzie aktualnie Activision Blizzard. Wiecie co to oznacza? Nie? To pozwolę sobie zacytować Stacey Sher, jedną z osobistości Activision Blizzard, po sukcesie Skylanders Academy:

Zamierzamy powiększyć nasze portfolio [o nowe animacje – przyp. red.] ale przemyślimy temat bardzo ostrożnie.

Nie oszukujmy się, wszystkie historie ze stajni Blizzarda są wspaniałym polem do popisu pod serialowe historie. Kto by nie chciał zobaczyć przygód 3 pokręconych wikingów, królestwa krwawych elfów, pierwszych wypraw terran w przestrzeń kosmiczną czy zejścia do podziemi katedry w Tristram? Mimo, iż to wszystko kusi i wręcz błaga o ekranizacje, Overwatch już teraz jest przystosowany świetnie do bycia animowaną adaptacją zarówno przed jak i po kryzysie omnicznym. W internecie roi się od animacji związanych z Overwatch, choć niestety nie takich, które popierają sami twórcy tytułu. Daje to jednak dowód na to, że modele ze świata Overwatch są gotowe do podjęcia roli animowanych historii przepełnionych epickimi wydarzeniami i obfitującymi w zapierające dech w piersiach sceny.

Rozważamy stworzenie seriali o podobnej formie [jak Skylanders: Academies – przyp. red.] w innych uniwersach takich jak StarCraft czy Overwatch.

Twórcy gier jak i przedstawiciele Activision Blizzard tworzą wspólny front, że perypetie postaci opowiedziane w formie animacji i dłuższej spójnej historii angażują w zupełnie inny sposób niż gry komputerowe. Jest czas i miejsce na głębsze zrozumienie postaci, uwypuklenie ich charakterów i szansę zrozumienia dlaczego właśnie w grze przedstawiani są w sposób w jaki ich otrzymujemy. Nick Van Dyke, który przewodzi Activision Blizzard, nie martwi się o to, że inne firmy będą z nim rywalizować:

Nie martwimy się o konkurencje, gdyż wiemy że nasza franczyza jest uwielbiana, przez co jeśli odpowiednio zaserwujemy ją naszym fanom, tworząc najlepszej jakości produkt jaki możemy odniesie sukces. Jest o wiele prościej zacząć coś, co już śledzą dziesiątki milionów ludzi.

Skoro mówimy już o milionach aktywnych fanów, nie tak dawno informowaliśmy Was o tym, że Overwatch sprzedał się już w ponad 20 mln kopiach. Myślicie, że to dobry start by Blizzard zaczął robić jako pierwszą serię Overwatch dla telewizji? My jesteśmy na tak!

reklama
Kategoria:Aktualności, News

Komentarze

Powiązane artykuły