5 powodów, dla których Paryż to najlepsza drużyna dla Danye

5 powodów, dla których Paryż to najlepsza drużyna dla Danye

Wszyscy już o tym wiedzą – w drugim sezonie Overwatch League w barwach drużyny z Paryża wystąpi Polak, Karol „Danye” Szcześniak. Są to fantastyczne wieści dla nas, polskich fanów Overwatch League, oraz przede wszystkim dla głównego zainteresowanego. Warto jednak wiedzieć, kogo nasz rodak ma w swojej drużynie i dlaczego, moim zdaniem, jest to najlepszy możliwy klub dla niego.

Rozpocznijmy od składu. Oto lista zawodników, którzy zostali oficjalnie potwierdzeni przez Paryż:

Skład Paryża aż kipi od potencjału. Zawodnicy tacy jak BenBest, Finnsi, czy właśnie Danye, mają szansę zostać wielkimi gwiazdami, jeśli tylko będą mieli odpowiednie warunki do rozwoju. Trzeba jednak zaznaczyć, że tymi gwiazdami jeszcze nie są. Są jednak dwie osoby, o których można bez wahania powiedzieć, że są „najlepszymi z najlepszych”, czyli Soon i Shadowburn. Przechodzimy więc do pierwszego argumentu, dlaczego jest to najlepszy możliwy klub dla Danye:

1. Danye będzie miał od kogo się uczyć

Danye ma małe szanse na grę w pierwszym składzie od początku sezonu. Soon i Shadowburn są wielkimi zawodnikami i dysponują ogromnym doświadczeniem. To właśnie oni będą na początku tworzyć pierwszy skład. Trzeba jednak zdać sobie sprawę z tego, że niezależnie do jakiego klubu Danye by nie przeszedł, wszędzie miałby ten sam problem. Danye dopiero musi się rozwinąć i wywalczyć miejsce w pierwszym składzie w trakcie rozgrywek. Na szczęście ma się od kogo uczyć – Soon i Shadowburn mogą mu udzielić znakomitych wskazówek na każdej postaci DPS.

2. Będzie miał znakomitych trenerów

Skoro mówimy o rozwoju, to rzućmy okiem na sztab trenerski. Nazwiska te na pierwszy rzut oka mówią mało. Jednak jeśli wiemy, kim są Ci ludzie, to nie pozostaje nam nic innego, jak stwierdzić, że Danye nie mógł lepiej trafić. DaemoN był w zeszłym sezonie asystentem w Los Angeles Valiant. Był odpowiedzialny za analizę taktyczną i strategie, to między innymi dzięki niemu Valiant zakończyli sezon na drugim miejscu w tabeli. Zobaczymy, jak teraz poradzi sobie jako główny trener.

Seita z kolei jest jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym europejskim trenerem. Jest znany z pracy w fińskim zespole Team Gigantti i to właśnie Seita ukształtował takich graczy jak Taimou czy Linkzr. Jeśli nie przekonuje was ten argument, to rzućcie okiem na mecz Finlandii z Koreą Południową z tegorocznego World Cupu. Finlandia to jeden z najmniejszych krajów zaangażowanych w Overwatch, a mimo to byli najbliżej pokonania Koreańczyków. A kto jest ich trenerem? Właśnie Seita.

Fefe z kolei był głównym trenerem drużyny Eagle Gaming, która wygrała najnowszą edycję Overwatch Contenders: Europe. W Paryżu będzie pełnił rolę, którą ma niewiele klubów – będzie trenerem odpowiedzialny za rozwój zawodników. Widać więc, że Paryż stawia na wydobywanie potencjału. KyKy z kolei jest chyba najbardziej znaną osobą w tym gronie, swego czasu był uważany za najlepszego trenera spoza Korei. Sporo w tej kwestii zmienił jego staż w Dallas Fuel, który zakończył się katastrofą. W Paryżu będzie jednak tylko asystentem, więc raczej nic nie zepsuje, a tylko pomoże swoim doświadczeniem.

3. Trafia do przyjaznego środowiska

Większość drużyn w Overwatch League to drużyny albo amerykańskie, albo koreańskie. Styl prowadzenia zespołu, a nawet styl gry jest zupełnie inny dla każdego regionu. Gdyby Danye trafił do zespołu takiego jak np. Boston Uprising, musiałby przyzwyczaić się do nowego stylu gry i zarządzania składem. Trafia jednak do drużyny niemal całkowicie europejskiej (jedynie KyKy, jeden z trenerów, nie jest z Europy). Znacznie ułatwia mu to adaptację. Nie oznacza to jednak, że nie będzie musiał się dostosować do pewnych zmian, bo one nastąpią z pewnością. Po prostu Paryż jest dla niego najlepszym miejscem do debiutu w Overwatch League.

4. Będzie pierwszy w kolejce do składu

Jak wszyscy wiemy, większość drużyn gra dwoma graczami DPS. Jak już wcześniej ustaliliśmy, w pierwszym składzie na tej pozycji najprawdopodobniej występować będą Soon i Shadowburn. To spycha Nico i Danye na drugi plan, oni będą musieli dopiero zapracować na wejście do głównej szóstki. Jednak jest pewna rzecz, która sprawia, że Nico tak naprawdę nie jest rywalem dla Danye. Nico, oprócz tego, że jest dobrym graczem DPS, może też grać na D.vie i Zaryi. Według mnie oznacza to, że Nico przychodzi tak naprawdę nie jako DPS, ale jako konkurent dla Finnsiego na pozycji off tank. To z kolei mówi nam, że jeśli Soon lub Shadowburn stracą formę, to Danye jest pierwszą osobą do wejścia z ławki. A pamiętajmy, że gracze na pozycji DPS zmieniani są najczęściej.

5. Danye i Soon grają bardzo podobnie

Przez wielu ekspertów Danye uważany jest za jednego z najbardziej agresywnie grających dps-ów. Pokazał to wielokrotnie zarówno w trakcie gry dla Copenhagen Flames, jak i dla reprezentacji Polski. W trakcie turnieju w Paryżu widzieliśmy jak Danye nie bał się zaatakować pierwszy w starciu z np. Soonem i los chciał, że obaj teraz są w jednym klubie. Na szczęście Danye i Soon wyznają tę samą, ofensywną filozofię gry – nie boją się wyjść do przeciwnika, zaryzykować i zgarnąć kilka niespodziewanych killi. Śmiem twierdzić, że Danye o wiele lepiej pasuje do Soona, niż Shadowburn. Może się więc okazać, że na dłuższą metę to właśnie Danye stworzy duet z Soonem.

Wnioski?

No cóż, wnioski są takie, że Paryż to wymarzone miejsce dla Danye. Z powodów, które wymieniłem, powinniśmy jeszcze bardziej cieszyć się z jego transferu. Pamiętajmy jednak o tym, że w tym momencie Karol nie jest głównym kandydatem do gry na swojej pozycji. O pierwszy skład musi dopiero powalczyć. Widać jednak, że jeśli Danye chce wydobyć potencjał, który w nim drzemie, to trafił do najlepszego możliwego klubu. Nam pozostaje jedynie trzymać za niego kciuki i kibicować mu w jego pierwszym sezonie w Overwatch League!

Skomentuj post i wygrywaj nagrody