Killcam – kopalnia informacji

Killcam – kopalnia informacji

Jak mówi Sombra: kto ma informacje, ten ma władzę. Paradoksalnie, śmierć w Overwatch może przynieść sporo dobrego, a to za sprawą killcamu. Opłaca się nie tracić czujności, nawet jeśli w drużynie nie ma Łaski, która mogłaby niespodziewanie nas wskrzesić.

Dla niektórych to pewnie „oczywiste oczywistości”, ale po kolejnej śmierci emocje czasem biorą górę i zapominamy, jak ważne dane można znaleźć przyglądając się naszej śmierci z punktu widzenia gracza przeciwnej drużyny.

  • Procent załadowania super zdolności
    Jest to jedna z najbardziej kontrowersyjnych informacji, jakie możemy poznać „zza grobu”. Czy Zennyata, który nas dobił, zdąży użyć swojego ulta razem z naszą Zaryą? A może należy szybko zabić Łaskę, zanim wyeliminujemy większość jej drużyny, a ona skradnie najlepsze zagranie ożywiając wszystkich? Oczywiście, w takich sytuacjach bardzo ważna jest dobra komunikacja w drużynie.
  • Rozmieszczenie wieżyczek
    Jeśli zabije nas Symmetra lub Torbjorn, mamy okazję zobaczyć położenie ich wieżyczek. Oczywiście, pod warunkiem, że w chwili naszej śmierci były w zasięgu ich wzroku. Jest to jedyny sposób, by grając inną postacią zobaczyć rozplanowanie wieżyczek – jak wiadomo, nawet dla sprzymierzeńców są one niewidoczne przez ściany. Korzystanie z nieostrożności przeciwnika wyjdzie nam tylko na dobre.
  • Położenie wroga
    Wprawiony snajper po zabójstwie zmienia swoją pozycję. Niektórzy jednak czują się na tyle pewnie, że pozostają w tym samym miejscu, jedynie ukrywając się na chwilkę. W takiej sytuacji dobrze poinformować swoją drużynę o jego położeniu, by ktoś, na przykład Sombra, mógł się zakraść i po cichu go wyeliminować.
  • Poziom życia
    Mała przegrana jeden na jeden zawsze boli. Ale jeśli nasz oponent również nie wyszedł z tej walki bez szwanku, warto spojrzeć na jego wskaźnik życia. Być może wystarczy jeden strzał, pomoc kolegi z drużyny, by dopełnić naszą zemstę. Sprawę może nieco skomplikować obecność healera w drużynie przeciwnej i bliskość apteczek.
  • Wykrycie cheaterów
    To, że ktoś z łatwością nas zabija nie musi wcale oznaczać, że nie gra fair – nie popadajmy w paranoję. Natomiast jeśli na powtórce zobaczymy, że nasz rywal zabił nas z absurdalnej odległości lub jego celność była podejrzanie wysoka, można przypuszczać, że coś jest na rzeczy. Rzecz jasna, same podejrzenia nie wystarczą, potrzeba potwierdzenia od większej ilości ludzi. W takim przypadku można delikatnie zwrócić na tę osobę uwagę Blizzarda, zgłaszając ją.

Paradoksalnie, nasza śmierć może wyjść drużynie na dobre. Jak to mówią, zawsze należy patrzeć na jasną stronę życia. Ważne jest jednak, by informować sojuszników o wszystkim, czego się dowiadujemy. Bez dobrej komunikacji oglądanie killcamu nic nam nie da – zanim wrócimy na pole walki, sytuacja może diametralnie się zmienić. Nie koniecznie na naszą korzyść. Jednoosobowa vendetta też nie ma sensu, zwłaszcza gdy nikt nie stoi na punkcie.

Skomentuj post i wygrywaj nagrody