Miały być ogromne protesty na BlizzConie, a zakończyło się na niewielkich incydentach.

Miały być ogromne protesty na BlizzConie, a zakończyło się na niewielkich incydentach.

Podczas tegorocznego BlizzConu miało dojść do ogromnego protestu przeciwko działaniom Blizzarda. Ograniczyło się jedynie do bardzo drobnych, nieistotnych incydentów…

Uwielbiam internet. Jest głośny zawsze kiedy chce, ale kiedy internetowi napinacze deklarują, że rozwalą offline’ową imprezę to zawsze pojawia się garstka. Tak samo było podczas tegorocznego, najważniejszego wydarzenia roku BlizzCon 2019.

Jeszcze zanim rozpoczął się BlizzCon, wiele osób deklarowało, że będzie na imprezie z transparentami. Wiele osób chciało zagłuszyć wydarzenie zadając niewygodne pytania odnośnie Hongkongu. Ostatecznie skończyło się na tym, że jeszcze przed imprezą pojawiło się kilka osób z transparentami, rozdawano koszulki, których większość osób i tak nie nosiła, a na całej imprezie pojawiło się kilka / kilkanaście osób w koszulkach Kubusia Puchatka licząc, że znajdą się na transmisji.

Idealnie sytuację na miejscu opisał Nexos na łamach swojego profilu na FB.

Jedyne miejsce gdzie udało się komuś przed kamerą przedstawić swoje wsparcie dla Hongkongu odbyło się podczas panelu World of Warcraft: Shadowlands, które potrwało dosłownie sekundy.

Cieszy mnie jednak to, że podczas Ceremonii Otwarcia J. Allen Brack przeprosił za zachowanie Blizzarda, za zbyt pochopne podjecie decyzji o banie i następnie zbytnią zwłokę przy wyjaśnieniu swojej decyzji, które wywołały tak ogromne zamieszanie.

Tymczasem mamy zapowiedź trybu fabularnego w Overwatch oraz Diablo IV. Jestem zadowolny ale i deczko zaniepokojony BlizzConem ale o tym w kolejnym wpisie.

Skomentuj post i wygrywaj nagrody