Youtuberzy dostają kary za streaming BlizzConu

Youtuberzy dostają kary za streaming BlizzConu

Blizzard rozpoczął krucjatę przeciwko youtuberom, którzy streamowali BlizzCon 2019.

Świat poszedł mocno do przodu. Również sama branża gamingowo esportowa, która coraz częściej opiera się na franczyzie czy licencjonowaniu pokazów.

Nie inaczej było z Blizzardem, który już od kilku lat wymaga aby osoby streamujące BlizzCon miały oficjalną zgodę deweloperów. W ten sposób Blizzard chroni swoje prawa intelektualne oraz marketingowe nie narażając się na to, że przypadkowy youtuber oglądając BlizzCon będzie wyłącznie rzucał błotem na firmę.

Jak się dowiedzieliśmy Blizzard rozpoczął swoją krucjatę i na Youtubie większość osób, które streamowały wydarzenie, a nie miały oficjalnej zgody Blizzarda otrzymują oficjalne ostrzeżenia z platformy.

Celem padają jednak tylko te materiały filmowe, które prezentują Ceremonię Otwarcia imprezy wraz z komentarzem Youtubera. I wiecie co? Uważam, że to dobre posunięcie firmy. Internet jest otwartym medium jednak i tutaj większość osób musi sobie zdawać sprawę z faktu, że na oficjalne relacje należy posiadać odpowiednią licencję. Gdyby tak nie było każdy mógłby sobie streamować niemal każde ważne wydarzenie, a to jest już naruszeniem praw intelektualnych firm.

Nie ma tu co ich bronić. Teko niemal 2 lata temu również wyrwał bana jednodniowego od Twitchu za stream Blizzconu. Jednakże jedynym błędem Teko było to, że nie wyblokował dźwięku relacji na streamie kiedy widok z kamerki miał już na sobie. Ale sam nie miał o to pretensji bo rozumie jak funkcjonuje licencjonowanie.

Skomentuj post i wygrywaj nagrody